Zanim wyjedziemy do Belgii, kilka słów o Węgrzech. Nie wiem jak wy, ale ja nie mam wątpliwości. Nie mam wątpliwości, że Jules Bianchi, który jeździ teraz po niebiańskich torach był dobrym duchem tego wyścigu. To on mówił z góry: "ja jestem już TAM, ale wy TU. Musicie walczyć i to bez sentymentów... "I tak było. Z tej rywalizacji płynie też nauka. Tor nie wybacza błędów, nawet największym i najbardziej pewnym siebie mistrzom, takim jak Lewis Hamilton. A tor na Węgrzech, który uchodzi za "spokojny", dostarcza wielu emocji. Także Polakom, bo to tor najbliżej nas i zawsze można tam spotkać rodaków.
Minuta ciszy. www.motorsport.v10.pl
Na podium znaleźli się kolejno: S. Vettel (miejsce pierwsze), D. Kwiat (miejsce drugie), D. Ricciardo (miejsce trzecie)
www.cyrkf1.pl
Niechaj nam się kierowcy nie rozleniwią na.. Spa. Wszak mieli przerwę wakacyjną.
P.S. Kto nie wiedział i nie widział, że Węgrom towarzyszyło specjalne studio, niech żałuje. A dla mnie i innych fanów Pana A. z odsieczą przychodzi YouTube. Widziałam w telewizji, ale i tak mogę oglądać bez końca. :D
Takie ustawienie na starcie zwiastuje emocje. No i się zadziało. Tylko, że zamiast kąpieli błotnych, obrzucanie się nawzajem błotem. Moje stanowisko: Rosberg popełnił głupi błąd, w konsekwencji rozciął Hamiltonowi oponę. Ale błagam, nie wierzę, że zrobił to celowo. Litości po stokroć Panowie. Boksu nie oglądałam, nie oglądam i oglądać nie będę. Oprócz tego pojawiły się kultowe już dla mnie konsola Play Station z kierownicy i nóż w masło. No i wygrana mojego ulubieńca :D
GP BELGII, WYŚCIG:
1. D. Ricciardo,
2. N. Rosberg,
3. V. Bottas.
P.S. Panie Andrzeju, jak coś, kupimy Lewisowi Hamiltonowi na spółkę ten kaganiec, umowa stoi?
Ten tytuł wszystko przesądza. Sebastian wyprzedził Lewisa już na początku i prowadzenie utrzymał do końca. Powiecie, że nudno? No tak, bo Webber standardowo zaspał na starcie. Ale za to Alonso (9. miejsce w kwalifikacjach), poszedł do przodu i oto mamy podium:
1.S. Vettel,
2. F. Alonso,
2. L. Hamilton.
A ja się tam nie narzekam, bo dzięki komentatorom, jest niezła zabawa. Mamy więc Vettela, który woli być zwierzyną, a nie myśliwym; jego słynny paluszek; P. Zientarskiego, który chciałby deszczu i.... możemy wymieniać dalej, a nawet książkę napisać. Ja talentu literackiego nie mam, ale jeśli ktoś się tego podejmie, będę pierwsza w księgarni.
Tak, Panie Andrzeju. Widzieliśmy. Z powodu złych warunków, jakie panowały dziś na torze, P. Di Resta miał duże szanse na wygraną, kiedy wyjechał jako pierwszy w Q3. Nie udało się. Jednak moim skromnym zdaniem młodej damy, użycie słowa "żałoba" było hiperbolą. Dość dużą. Wyniki:
1. L. Hamilton,
2. S. Vettel,
3. M. Webber.
Żeby było sprawiedliwie. Hitem dzisiejszej relacji była dla mnie historia przystanka autobusowego, opowiedziana przez Pana Borowczyka. Niestety jutro znowu deszcz... Ach, zapomniałabym. Żeby nie było, że się czepiam. To dziewczyna P. Di Resty, Laura Jordan. Bez Pana Andrzeja bym tego nie wiedziała .:)